10-29-2005, 09:23 AM
musielibyscie widzec co robil slayer z meksykami na zywca, mialem te przyjemnosc widziec koncert w San Jose CA ty byl chyba 2001 rok (niewazne), zabojca gral przed PANTERA (w US rzadzili) hala na 15 tys osob w tym pod scena 500 meksykow w ekstremalnej zadymie krew i zniszczenie, to zrobilo na mnie totalne wrazenie - masowa agresja tego nie da sie zapomniec, widac bylo to uwielbienie pelen respekt i szacunek dla Slayer, widzialem to i zrozumialem ze na tych ludzi Slayer dziala ja pierdolony speed,a meskyki nie potrafili czytac i pisac hehe ale przypierdolic z bani w opetanej furii to na pewno. to robi ta kapela i moze przez to wypowiedz cytowna powyzej taka jednostronie podjarna zabojca - jest do zrozumienia, facet szczerze wyznal ze mu sie krew gotuje przy RIB ja w to wierze bo mam tak samo.
and now is forever...

