10-21-2005, 07:44 PM
Mija juz miesiąc od premiery nowego Arcturusa.Tak spokojnego, przyjemnego i łatwego w odbiorze wydawnictwa się nie spodziewałem. Vortex wokalnie radzi sobie całkiem nieźle, chociaż do wokali z Sham Mirrors mu jeszcze sporo brakuje. Brak Garma w zespole daje się odczuc zarówno od strony wokalnej, jak i kompozycyjnej. Brakuje tutaj wielowarstwowości muzycznej znanej z poprzedniczek, utwory są znacznie prostrze i dość schematyczne. Muzyka nie zaskakuje juz tak jak niegdyś. Widać, że zespół wyrobił sobie swój własny styl i teraz kurczowo się go trzyma. Płytę aktualnie oceniam na 7/10. Gdyby to nie był Arcturus to ocena byłaby wyższa. Ale ten zespół stać na WIĘCEJ
Mimo wszystko polecam tę płyę ludziom, którzy nie mieli wcześniej kontaktu z ich muzyką, lub z jakiegoś powodu dźwieki te były dla nich za trudne w odbiorze. Ta płyta jest ZNACZNIE łatwiejsza.
Mimo wszystko polecam tę płyę ludziom, którzy nie mieli wcześniej kontaktu z ich muzyką, lub z jakiegoś powodu dźwieki te były dla nich za trudne w odbiorze. Ta płyta jest ZNACZNIE łatwiejsza.

