10-12-2005, 06:13 PM
Tomash napisał(a):Do Ottera: Nie trzeba być wybitnym myślicielem, żeby się dowiedzieć, że grasz w kapeli. No i grasz sobie koncert, dajecie czadu, ludzie pod sceną skaczą, leje się browar, jest ok. Tyle że dla Ciebie. Dla kogoś "spoza" klimatu może to być hałas, zgiełk i "zezwierzęcenie". Po prostu punkt widzenia zależy....No nie zezwierzęcenie, jedyna opinia z jakąsie spotkałem to że "gramy chuyowo" ale my gramy nie dla tych którym sie nie podoba tylko dla tych drugich
Tomash napisał(a):JKeszcze jedno: np. Na plaży ludzie chodzą w strojach kompielowych i nikogo to raczej nie rusza. Natomiast w centrum miasta wyglądało by to już dość dziwnie. Łapiesz?ale my nie mówimy o ubraniu, jak sie ktoś ubiera to mnie nie obchodzi. Tu chodzi o ruchanie sie przy wszystkich w miejscu publicznym... gdzie jest jeszcze takie miejsce gdzie napewno NIKT na to nie zwróci uwagi?
A powracając do tematu, jedyna możliwośćżeby pojechaćna brudstok to tylko kiedy będziemy mogli tam zagrać, wtedy moge kilka rzeczy przeboleć

