10-09-2005, 12:57 PM
W zasadzie KubusPchatek świetnie podsumował rozważania na temat Pink Floyd i Led Zeppelin, ale pozwolę sobie dorzucić coś od siebie. Dla mnie PF to niedościgniony wzór. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystko co nagrali jest genialne ("A Momentary Lapse Of Reason") oraz, że ich muzyka nie zawsze była progresywna, jednak emocje w niej zawarte to coś niesamowitego. No i oczywiście Klimat. Podobnie jak Kamael nigdy nie szukałam u nich powera i szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie PF w wersji hard rockowej. Poza tym, muzyka Floydów zawsze mnie inspirowała i mam nadzieję, że tak będzie nadal. Oczywiście, katowanie jednego krążka przez dłuższy czas może skutecznie obrzydzić każdą muzykę, nawet PF (dlatego zmuszanie się do słuchania nie ma najmniejszego sensu) Poza tym, muzyka PF na pewno nie jest dobra "na każdą okazję". W moim przypadku zależy to od kilku czynników (min. nastroju i pogody) Za każdym razem odbieram ją inaczej i ciągle znajduję coś nowego. I w tym tkwi magia PF. Co do Led Zeppelin. Najbardziej lubię "jedynkę", resztę średnio. Z Deep Purple uwielbiam "Child In Time" i "Smoke On The Water". Nie szaleję za tego typu muzyką, ale nie umniejszam wpływu na nią w/w zespołów. Pod tym względem stawiam na równi obok Floydów i Black Sabbath.
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

