10-04-2005, 06:09 PM
A ja ostatnio odkrywam skład z Hughesem i Coverdale'm. I o ile płyty studyjne może faktycznie nie były aż tak dobre jak wcześniejsze dokonania z Gillanem, zwł. Stormbringer(choć uważam że "Burn", "Stormbringer" i "Come taste the band" są dużo, dużo lepsze od "Who do we think we are") To koncertówki z tamtego okresu niszczą. I to nie tylko "Made in Europe", ale też, nagrany już z Bolinem "At the wings of the russian foxbat". Szkoda że Bolin miał problemy z narkotykami bo naprawdę ten skład miał przyszłość. Ale z drugiej strony w pewien sposób dzięki temu mielismy potem Whitesnake i reaktywowanych purpli z Gillanem.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

