10-04-2005, 12:50 PM
Dobra, inaczej. Jak gra coś dobrego to wymęcze jakoś te półtorej stówy i pójde na MM, ale organizacja tego "festiwalu" jest koszmarna -
jakoś na mysticu może nie być opóźnień, wiadomo ile kto będzie grał, i tego się organizatorzy trzymają... a na metalmanii? nie dość że kolejność wykonawców ustala chyba ktoś chory psychicznie(Samael pasuje na gwiazdę dużego festiwalu jak pięśc do nosa - o 2 w nocy taka muza może tylko uśpić, podobnie COF), nagłośnienie jest żałosne, a publika W ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOŚCI smętnie stoi w miejscu(o czym pisano nawet w metalmajndowym metal chłamie)
jakoś na mysticu może nie być opóźnień, wiadomo ile kto będzie grał, i tego się organizatorzy trzymają... a na metalmanii? nie dość że kolejność wykonawców ustala chyba ktoś chory psychicznie(Samael pasuje na gwiazdę dużego festiwalu jak pięśc do nosa - o 2 w nocy taka muza może tylko uśpić, podobnie COF), nagłośnienie jest żałosne, a publika W ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOŚCI smętnie stoi w miejscu(o czym pisano nawet w metalmajndowym metal chłamie)
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

