10-03-2005, 08:59 PM
eh dziewczyna porwala sie na temat bo myslala ze to ze sie tym interesuje wystarczy i sie chyba rozczarowala i teraz niewie co z tym zrobic, pewnie panikuje chociaz na to mamy jeszce pare miesiecy (chociaz ja juz zaczynam swoja prace pisac) wystarczy udac sie do bieblioteki i tam poprosic o rade
lub isc do nauczyciela z gimnazjum. trzeba miec leb na karku przedewszystkim a nie siac niepotrzebana panike. jak juz wszystkie mozliwosci sie wyczerpia to dopiero mozna sie pytac o takie zeczy np na forum. ja juz zdeklarowalam ze jesli cos uslysze dam znac. w pewnym sensie rozumiem dziewczyne. sama w tym roczku maturke mam
lub isc do nauczyciela z gimnazjum. trzeba miec leb na karku przedewszystkim a nie siac niepotrzebana panike. jak juz wszystkie mozliwosci sie wyczerpia to dopiero mozna sie pytac o takie zeczy np na forum. ja juz zdeklarowalam ze jesli cos uslysze dam znac. w pewnym sensie rozumiem dziewczyne. sama w tym roczku maturke mam
Ogień wolno gasł, wiatr w kominie mielił dym.
Czarodziejski dom mówi do mnie...
Czarodziejski dom mówi do mnie...

