10-02-2005, 08:19 PM
R_amze_S napisał(a):Wacken od łudstoku rózni sie chocby tym ze tu i tu jest serwowana inna muza.nei bardzo rozumiem o co biega ludziom traktującym łudstok i wszystkie inne imprezy więksiejszego kalibru jak imprezy muzyczne. Muza jest tu pretekstem, pośrednikiem w zajebistej zabawie, której nie znajdziesz na rozkładzie dnia imprezy. Jedyna bezpośrednia atrakcja, to ludzie i tworzony przez ich ogromną ilość klimat. Jakiekolwiek wydarzenie skupiajace wokół siebie tak wielkie masy musi mieć w sobie ogromną moc i to właśnie ona daje poczucie uczestnictwa w czymś wielkim i zajebistym. ja jestem siusiakiem z 84 wiec Jarocina nie dane mi było zaznać, ale z tego co mi dziadki opowiadali to trudno uwierzyć że istniała możliwość spierdolenia sobie tam zabawy. Chyba trzeba się mocno starać by tak zrobić.
W jarocinie bylem swego czasu,dawno temu i była prohibicja ,wiec cięzko mowic o "alkoholu lejącym sie strumieniami".Co nie znaczy ze go nie było wcale.
Zdaje sobie sprawę z niedogodności które mocno mogą odpychać ludzi od łudstoku i jeśli już jakieś powody kierują w strone łudstoku słowo "nie" to chyba tylko te niedogodności. Z całej Polski wali na łudstok masa ludzi w ogromnych przedziałach wiekowych i z bardzo rozbierznymi gustami muzycznymi. Z mojego małego miasteczka wyruszyło tam w tym roku kilku hiphłopów, którzy praktycznie tylko przechodzili koło wielkiej sceny, a w przyszłym roku też planuja wypad, bo cholernie im się spodobało. Nie sądze by muza tam w czymś przeszkadzała. Jak dla mnei mogło by tam grać i diskopolo a i tak bawiłbym się zajebiście zarówno z przyjaciółmi, jak i w pogo pod sceną
Otter napisał(a):Łutstok Polski własnie sie tym różni od amerykańskiego że u nas głównie wszyscy (no prawie) nastawieni są na totalną libację i w sumie nikt sie nie zajmuje muzyką (wazne żeby coś grało i w miare głośno)
W Polsce nie mamy takich gwiazd jak Rolling Stones, Metallica, Monster Magnet, Ozzy czy inni którzy by mogli grać na takich imprezach (i dlatego w USA Woodstock przebija totalnie naszą Polską podróbę)

sądzisz że na "oryginalny" łudstok ludzie walili ze względu na to żę grały tam tzw. "gwiazdy"? Jak interesuje mnie siakaś kapela to bynajmniej nie dlatego żę jej popularność jest liczona w milionach...
W przeciwieństwie do Ramzesa nie masz pojęcia o czym piszesz, więc nie widze sensu w twojej wypowiedzi, a dodatkowo podkreśla to tekst podsumowujący twojego posta "dlatego w USA Woodstock przebija totalnie naszą Polską podróbę". Tyle samo wiesz o tym, co i o tamtym łudstoku
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

