09-28-2005, 02:56 PM
Owszem rozmawiałem z nimi. Nic ciekawego mi nie powiedzieli. Zaczęło się od pytania: "Czy zauważyłeś te wszystkie nieszczęścia na tym świecie i dlaczego Bóg na to pozwala?"
No to powiedziałem, że zauważyłem i zapytałem "O co chodzi?" No to pan Jechowy się zasmucił i go zatkało, wtedy włączyła się do akcji jego "siostra" i mi wcisnęli gazetkę, którą skrzętnie przeczytałem i z której gówno się dowiedziałem. Jakieś wyjęte z kontekstu fragmenty Pisma Świętego wplecione w durny artykuł. Wyrzuciłem.
A to, że Jezus chodził po ludziach i głosił(...) to prawda, ale czasy mamy nieco inne.
No to powiedziałem, że zauważyłem i zapytałem "O co chodzi?" No to pan Jechowy się zasmucił i go zatkało, wtedy włączyła się do akcji jego "siostra" i mi wcisnęli gazetkę, którą skrzętnie przeczytałem i z której gówno się dowiedziałem. Jakieś wyjęte z kontekstu fragmenty Pisma Świętego wplecione w durny artykuł. Wyrzuciłem.
A to, że Jezus chodził po ludziach i głosił(...) to prawda, ale czasy mamy nieco inne.

