09-23-2005, 03:24 PM
Akurat perkusja nie jest taka zła, za to gitary są fatalne, prawie ich nie słychać, totalny garaz w negatywnym tego słowa znaczeniu, wokal to jakas nu-metqalowa stylizacja, totalna porazka, do tego zero solówek, które mimo tego, że nigdy nie były jakieś niewiadomo jak wspaniałe, to jednak przyjemnie było posłuchać- totalna monotonia, płaskie to, bez ikry- gówno i tyle.
"All that's left to say is: Farewell"

