09-14-2005, 04:01 PM
Nie przyszłoby dużo ludzi. To ju nie te czasy kiedy przyjeżdżały do nas osłabione legendy i gromadziły tłumy(purple z Turnerem, Sabbath z Martinem, cuda typu "ELO 2", Slade bez Holdera itd.) Nawet na kiedyś mega popularny Def Leppard przyszła garstka ludzi(w Spodku było ponoć niespełna 1000 ludzi, w Warszawie niewiele lepiej)
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

