09-13-2005, 05:28 PM
Elvis napisał(a):Zgadzam się, mimo brutalności utwory powinny mieć w sobie to "coś" (napisałbym, że chwytliwe, ale to określenie średnio pasuje do brutal deathu).
Dokładnie. Uważam zresztą ,że takie Deicide,Morbid Angel,stary szwedzki death czy ,do cholery,nasz rodzimy Wiader,były na swój sposób bardzo chwytliwe! No,może w przypadku death metalu zamiast określenia ,,chwytliwe",bardziej wypadałoby użyć ,,zapadające w pamięć" ,no ale to nie takie istotne. Tak czy inaczej,jesli po przesłuchaniu danego kawałka ,,defowego" nie pamiętam żadnego jego fragmentu,a jedyne wspomnienie to bezduszna ściana dzwieku badz instrumentalna onanizacja ,to robię odwrót.
![[Obrazek: f433e6e70962e617.jpg]](http://images39.fotosik.pl/274/f433e6e70962e617.jpg)
Czas przeorania to czas oczyszczenia

