09-05-2005, 04:00 PM
wilk_fenriz napisał(a):i tu masz racje, nie mógł byc ojcem takiej ciotymoze jar jar binks jednak ?
Ja myslę, że to był Ghreedo (czy Greedo, nie pamiętam) - ten zielony, którego Solo rozwalił w kantynie Mos Eisley. Trzeba być prawdziwą ciotą, żeby się dać tak załatwić
-Baco, będzie dzisja padać?
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!


moze jar jar binks jednak ?