08-31-2005, 09:24 AM
POpołudnie warszawskie. W autobusie tłok jak cholera. Pewna kobieta nie wytrzymuje i postanawia zwrocic na siebie uwage tych z tyłu:
- ale tłok
A mężczyza stojący obok:
- to mój
- ale tłok
A mężczyza stojący obok:
- to mój
SOAD rządzi...

