08-29-2005, 02:09 PM
Największymi ciotami w historii metalu są "panowie" z Pretty boy floyd. Wspomniani wcześniej kolesie z Poison czy Cindarelli to przy nich prawdziwi ekstremiści. Co jeszcze... na pewno Hammerfall, SA, tego typu shity. Judas Priest na pewno nie, z jednym malutkim wyjątkiem: "turbo lover"
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

