08-27-2005, 11:58 AM
Cytat:nie mam za sobą związku na odległość, ale mój kochany przyjaciel mieszka dobre 6 godzin tłuczenia się z wpizdu pkp, więc widujemy się dość rzadko, kilka razy do roku. jak dotąd żaden gad, żaden list czy zarwana noc rozmów przez skype'a nie zdołała mi zastąpić chwil, które spędzaliśmy razem.
i nie mam pojęcia jak takie osoby przezwyciężają pustkę po wyjeździe bliskiego. ja na ogół przez 2-3 dni po wyjeździe kogoś takiego ode mnie, czy też nawet skończonej zjazdowej imprezie albo konwencie, łażę jak struta ^^
To normalne, że nic nie zastapi fizycznej bliskości drugiej osoby...a jak "takie" osoby przezwyciężają pustkę po wyjeździe kogos bliskiego? Cóż, to chyba jednka siła uczucia i świadomości, że tak samo jak ja za tą osobą, tak i ona będzie tęskniła za mną.
A co do wcześniejszej części wypowiedzi Arion, to powiem, że jednak wykorzystanie każdego spotknia w 100% niweluje wszelkie nidogodności zwiazane z odlełością...
"Other bands play
ManOwaR KILL!!!"
ManOwaR KILL!!!"

