08-27-2005, 07:50 AM
Scully napisał(a):Arion napisał(a):Scully, też jestem osobą niezwykle, jeśli nie najwyżej, ceniącą wolność i niezależność, ale mój jedyny poważny związek,w który bardzo mocno się angażowałam, ani trochę jej nie ograniczył. wiesz, to się nazywa przyzwyczajanie partnera do siebie ;P bywa trudno, ale są wartości, z których zrezygnować nie sposób i jeśli ktoś cię kocha, zrozumie to i zaakceptuje. reszta to kwestia zaufania, a zaufanie jest przecież podstawą.wiesz, patrząc przez pryzmat mojego wcześniejszego życia, myślę, że zabrakło tam miejsca na poważny związek - z braku uczuć i nadmiaru egoizmu, byłam tym zmęczona. Teraz jest inaczej, over.
Amy napisał(a):Dotychczas moi chłopacy myśleli tylko o mnie jak o dziewczynie do przytulania i całowania.a ja dotychczas w takich kategoriach rozpatrywałam mężczyzn, bez wyjątku. zabawki. żałosne i puste na dłuższą metę...
hehe
dobrze gada kobitka. Może ja tak zaczne
chamy są wśród nas
gardzę wami i się śmieje z was
gardzę wami i się śmieje z was

