08-26-2005, 09:06 PM
Coz krotko i na temat : debilizm...znam kilka osob o ciekawych pogladach na ten temat...
1. Moje kolezanka slucha punku,ubiera sie jak punk itd...ale anarchista???...raz sie jej pytam...czy jestes anarchista? ..."ja? nie,nie jestem,raczej na tym chorym swiecie nie da sie byc anarchista..." ...no tak...
(uwaga moze i schodze z tematu,ale kiedys mialam okazje porozmawiac z kims bardzo int(rygujacym)eresujacym na temat anarchi,ta osoba jest jak mowi:rasista,nie znosi obcokrajowcow,co mieszkaja w danii,amerykanow,za to ,ze wykopali idian z ameryki,japoncow,chinczykow,chce zostac dyktatorem itd itp) ...dla niego anarchia nie istenieje,znaczy sie nie pojmuje tego...(jak on tak gadal...to ja zbytnio tez nie)...jesli nikt tam nie rzadzi, "no boss,no gods"...hmm...czyli "robta co chceta"...to np.jesli pan X anarchista moze robic co chce,to moze sobie pojsc do domu pana Z i go zaje...bo jest anarchista?? Jak dla mnie ta cala anarchia...to dla jakis dziciuchow,co nie maja co robic i chca sie przypodobac straszym rowiesnikom i siac postrach...bez obrazy,ale jakby tak w jednym kraju wszycy byli anarchistami...to jak by to wygladalo...no zadnych bosow,nikogo...kazdy robi to co chce...czy by sie tak dalo zyc?? przeciez mozna byc zbuntowanym,i wcale nie trzeba byc anarchista i sie obwieszac tymi A (anarchia)...chcialabym ,zeby mi ktos wytlumaczyl wreszcie,bo sie coraz bardziej w tym gubie...to chodzi o taki chaos??
hock:
2. hmm...dobra juz nie mam wiecej ciekawych przykladow...ale jak sie ktos ubiera na czarno,zalozy koszulke z jakas czaszka,obwiesi sie jakims zelazem i zalozy glany,to nie znaczy wcale ,ze jest satanista,poprostu mozna to lubiec,albo byc pozerem..choc to drugie..to chyba tez zbytnio sie robi stereotypowe...
raz spytala sie mnie jakas murzynka,czemu ubieram sie tak na czarno...no coz,odpowiedzialam,poprostu "lubie bardzo ten kolor,a inne kolery zle na mnie dzialaja,np.jakbys sie czula jakbys musiala zafarbowac wlosy na jasnojakrawozielony??" i koniec,kropka...slucham metalu ,bo lubie,ubieram sie na czarno ,bo lubie...przeciez nikt mi nie kaze ubierac sie tak i sluchac tego i owego...i nie znosze ludzi co chca sie przypodobac innym,ale sami nie wiedza jak to zrobic,wiec ubiorom sie jak jakies frajery i luzik
dobra koncze bo sie troche rozpisalam
Odp. Metal = satanista,stereotyp i odkiedy takie cos wymyslono,i chyba to jakies babcie wymyslily pod blokiem,bo juz nie maja co na starosc robic...punk = anarchia...a skad
P.S. jakby co ja sie na punku nie znam,napisalam to co wiem,a raczej czego nie pojmuje,wiec prosze zaraz z jakimis tró odpowiedziami nie wyskakiwac typu "co ty wiesz o punku","sam(a) jestem punkiem i wiem co to anarchia i bunt"...
z gory dziekuje
Pozdrawiam
Metallgirl
1. Moje kolezanka slucha punku,ubiera sie jak punk itd...ale anarchista???...raz sie jej pytam...czy jestes anarchista? ..."ja? nie,nie jestem,raczej na tym chorym swiecie nie da sie byc anarchista..." ...no tak...
(uwaga moze i schodze z tematu,ale kiedys mialam okazje porozmawiac z kims bardzo int(rygujacym)eresujacym na temat anarchi,ta osoba jest jak mowi:rasista,nie znosi obcokrajowcow,co mieszkaja w danii,amerykanow,za to ,ze wykopali idian z ameryki,japoncow,chinczykow,chce zostac dyktatorem itd itp) ...dla niego anarchia nie istenieje,znaczy sie nie pojmuje tego...(jak on tak gadal...to ja zbytnio tez nie)...jesli nikt tam nie rzadzi, "no boss,no gods"...hmm...czyli "robta co chceta"...to np.jesli pan X anarchista moze robic co chce,to moze sobie pojsc do domu pana Z i go zaje...bo jest anarchista?? Jak dla mnie ta cala anarchia...to dla jakis dziciuchow,co nie maja co robic i chca sie przypodobac straszym rowiesnikom i siac postrach...bez obrazy,ale jakby tak w jednym kraju wszycy byli anarchistami...to jak by to wygladalo...no zadnych bosow,nikogo...kazdy robi to co chce...czy by sie tak dalo zyc?? przeciez mozna byc zbuntowanym,i wcale nie trzeba byc anarchista i sie obwieszac tymi A (anarchia)...chcialabym ,zeby mi ktos wytlumaczyl wreszcie,bo sie coraz bardziej w tym gubie...to chodzi o taki chaos??
hock: 2. hmm...dobra juz nie mam wiecej ciekawych przykladow...ale jak sie ktos ubiera na czarno,zalozy koszulke z jakas czaszka,obwiesi sie jakims zelazem i zalozy glany,to nie znaczy wcale ,ze jest satanista,poprostu mozna to lubiec,albo byc pozerem..choc to drugie..to chyba tez zbytnio sie robi stereotypowe...
raz spytala sie mnie jakas murzynka,czemu ubieram sie tak na czarno...no coz,odpowiedzialam,poprostu "lubie bardzo ten kolor,a inne kolery zle na mnie dzialaja,np.jakbys sie czula jakbys musiala zafarbowac wlosy na jasnojakrawozielony??" i koniec,kropka...slucham metalu ,bo lubie,ubieram sie na czarno ,bo lubie...przeciez nikt mi nie kaze ubierac sie tak i sluchac tego i owego...i nie znosze ludzi co chca sie przypodobac innym,ale sami nie wiedza jak to zrobic,wiec ubiorom sie jak jakies frajery i luzik
dobra koncze bo sie troche rozpisalam
Odp. Metal = satanista,stereotyp i odkiedy takie cos wymyslono,i chyba to jakies babcie wymyslily pod blokiem,bo juz nie maja co na starosc robic...punk = anarchia...a skad
P.S. jakby co ja sie na punku nie znam,napisalam to co wiem,a raczej czego nie pojmuje,wiec prosze zaraz z jakimis tró odpowiedziami nie wyskakiwac typu "co ty wiesz o punku","sam(a) jestem punkiem i wiem co to anarchia i bunt"...
z gory dziekuje
Pozdrawiam
Metallgirl
Jag är inte en människa. Det här är bara en dröm, och snart vaknar jag. Det var för kallt och blodet levrades hela tiden.

