08-26-2005, 07:54 PM
Acrid napisał(a):Geez, ja mialem 100m, i co z tego? Przeciez, nie odleglosc sie liczy,.. Przynajmniej takie jest moje zdanie na ten temat.A moim zdaniem liczy się i to bardzo...
W tym momencie miał pojawić się długi i wyczerpujący post opisujący moje doświadczenia, ale sam nie wiem czy jego treść powinna się w tym temacie znaleźć. W sumie - najwyżej ktoś go później usunie ; ).
Od końca tamtego związku minęło jakieś 1,5 roku, ale jako, że ostatnio zaserwowano mi powrót do przeszłości i rozmowę na ten skończony dla mnie temat, to też coś od siebie dodam.
Nas dzieliło ponad 30 km, prawda jest taka, że widzieliśmy się raz w tygodniu i to tylko kilka godzin. Było trudno, każde ze swoimi obowiązkami, licznymi zajęciami... Ja byłem w stanie coś takiego wytrzymać, ona nie. Oczywiście trudno powiedzieć, czy odległość była głównym powodem końca (nigdy nie było mi dane dowiedzieć się, dlaczego zostałem pewnego dnia zostawiony bez możliwości powiedzenia chociaż słowa)... Głównym pewnie nie, ale na pewno jakiś jego procent stanowi.
Od tamtego czasu jestem solo... Choć może coś w najbliższym czasie się zmieni ; ). Mówiąc szczerze nie wiem czy ja nadaję się do jakichkolwiek kontaktów międzyludzkich ;D. Trudno mi więc powiedzieć czy moja osobowość pozwala mi być dobrym partnerem.

