08-26-2005, 05:27 PM
Punki co nie miałem czasu przeczytać Władcy Pierścieni, ale od kilkunastu lat na półce pod moim nosem leżał sobie Hobbit. Chyba nie wiele mogę o Tolkienie powiedzieć skoro tak niewiele go musłem, ale co nieco da się wycisnać. Jedna rzecz która mnie troche drażni to bajkowy charakter jaki nadał tej książeczce. Miałem wrażenie żę czytam ksiazkę dla dzieci. W sumie potem powiedziano mi żę cała ta opowieść zaczeła się od opowiadań które Tolkien tworzył dla swoich dzieci. Ta bajkowość chyba głównie wynika z podziału świata na dobro i zło i to mnie troszke irytuje. Sporo rzeczy zerżnął też z mitologi i legend skandynawskich. Nawet Beorn (oryginalnie Beörn) to imie zaczerpnięte z jednej legendy o chłopcu który zaprzyjaźnił się z wielkim niedźwiedziem. O elfach i krasnoludach mysle że każdy wie w jak niewielkim stopniu te postaci są wymysłem Tolkiena. Moja znajomosć mitów ludów nordyckich jest bardzo skromna, ale mimo tego wyłapałem ogromna ilość inspiracji i nawet centralnie zerżniętych motywów. Ale w sumie nie wielki jest tego procent. Ale nei wątpie żę większosć historii jest wymysłem Tolkiena i i tak należy mu się ogromy respekt za wyobraźnię i świetne jej obrazowanie. Ksiazeczka ogólnie mi się podobała i tylko kwestia czasu jest to kiedy się za reszte jego dzieł zabiore, które, jak mnie zapewniono, są już dużo poważniejsze, na co mam nadzieje
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

