08-24-2005, 03:49 PM
Jazz znam kiepsko, ale myślę, że mógłbym polecić przede wszystkim Pata Metheny'ego i Caba Callowaya (oglądaliście Blues Brothers ? To był Curtis, który śpiewał utwór "Minnie the Moocher"). James Brown już chyba bardziej pod soul podchodzi, niemniej też go lubię.
I wspomniany przez Dżemika Miles Davis - 'Kind of blue' to chyba jedna z największych płyt XX wieku. Niemniej jednak wolę tych wyżej od słynnego trębacza - bo chyba bardziej przystępni...
I wspomniany przez Dżemika Miles Davis - 'Kind of blue' to chyba jedna z największych płyt XX wieku. Niemniej jednak wolę tych wyżej od słynnego trębacza - bo chyba bardziej przystępni...

