08-19-2005, 02:53 PM
Młody Icuś mówi do ojca:
-Tate, ja mam taki problem. Żenić się, czy się nie żenić?
Ojciec, siwy rabin, gładzi się po bujnej brodzie i mówi:
-Synu, ja ci to wyjaśnię tak. Teraz to ty masz dwa wyjścia: albo się ożenisz, albo się nie ożenisz. Nu, jak ty się ożenisz toś przepadł. A jak się nie ożenisz to będziesz miał dwa wyjścia: albo pójdziesz do roboty, albo do wojska. Jak pójdziesz do roboty, toś przepadł. Nu, a jak ty pójdziesz do wojska, to masz dwa wyjścia: albo bedzie wojna, albo wojny nie bedzie. Jak wojny nie będzie toś przepadł. Nu, a jak wojna nie daj bóg będzie to masz dwa wyjścia: albo pójdziesz na front, albo do sztabu. Jak pójdziesz do sztabu, toś przepadł. Nu, a jak na front, to masz dwa wyjścia: albo cię zabiją, albo i cię nie zabiją. Jak cię nie zabiją toś przepadł. Nu, a jak cię zabiją, to masz dwa wyjścia: albo cię pochowają pod osiną, albo pod sosiną. Jak po osiną, toś przepadł. Nu, a jak pod sosiną, to masz dwa wyjścia: albo cię przerobią na deski, albo na papier. Jak na deski cię przerobią - nuu, toś ty przepadł. A jak na papier, to masz dwa wyjścia. Albo to bedzie papier toaletowy, albo biurowy. Jak biurowy - toś przepadł. A jak tolateowy, to masz dwa wyjścia: albo pójdziesz do kibla dla bab, albo dla chłopów. Jak do chłopów toś przepadł. Nu, a jak dla bab... to masz jeszcze dwa wyjścia: albo się tobą podetrze od tyłu albo od przodu. Jak od tyły to przepadł, to tak jakbyś do chłopów trafił. A jak od tyłu to tak jakbyś się ożenił.
-Tate, ja mam taki problem. Żenić się, czy się nie żenić?
Ojciec, siwy rabin, gładzi się po bujnej brodzie i mówi:
-Synu, ja ci to wyjaśnię tak. Teraz to ty masz dwa wyjścia: albo się ożenisz, albo się nie ożenisz. Nu, jak ty się ożenisz toś przepadł. A jak się nie ożenisz to będziesz miał dwa wyjścia: albo pójdziesz do roboty, albo do wojska. Jak pójdziesz do roboty, toś przepadł. Nu, a jak ty pójdziesz do wojska, to masz dwa wyjścia: albo bedzie wojna, albo wojny nie bedzie. Jak wojny nie będzie toś przepadł. Nu, a jak wojna nie daj bóg będzie to masz dwa wyjścia: albo pójdziesz na front, albo do sztabu. Jak pójdziesz do sztabu, toś przepadł. Nu, a jak na front, to masz dwa wyjścia: albo cię zabiją, albo i cię nie zabiją. Jak cię nie zabiją toś przepadł. Nu, a jak cię zabiją, to masz dwa wyjścia: albo cię pochowają pod osiną, albo pod sosiną. Jak po osiną, toś przepadł. Nu, a jak pod sosiną, to masz dwa wyjścia: albo cię przerobią na deski, albo na papier. Jak na deski cię przerobią - nuu, toś ty przepadł. A jak na papier, to masz dwa wyjścia. Albo to bedzie papier toaletowy, albo biurowy. Jak biurowy - toś przepadł. A jak tolateowy, to masz dwa wyjścia: albo pójdziesz do kibla dla bab, albo dla chłopów. Jak do chłopów toś przepadł. Nu, a jak dla bab... to masz jeszcze dwa wyjścia: albo się tobą podetrze od tyłu albo od przodu. Jak od tyły to przepadł, to tak jakbyś do chłopów trafił. A jak od tyłu to tak jakbyś się ożenił.
-Baco, będzie dzisja padać?
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!

