08-19-2005, 12:52 PM
"Lovelorn" jeszcze jest znośny - "the Dream", "Tale of the sea maid" i "Return to life" trzymają poziom i sam słucham ich zazwyczaj gdy jestem w b dobrym humorze (nie zdarza sie to za często
) i mam ochote na troche cukierków, reszta to wypełniacze o których chce sie szybko zapomnieć.
Za to "Vinland Saga" IMO jest wspomnianą przepełnioną cukiernicą podaną na srebrnej tacy. Od czasu do czasu trafi sie jakiś growl lekko dodający całości jakiegoś znośnego kształtu, ale to mimo wszystko tylko dodatek do wokalu Liv. Osobiście szczerze odradzam jej zakup... no, przynajmniej jako "człowiek" nie przepadający za jedzeniem cukru garściami. Radze wpierw ściągnąć przez p2p, przesłuchać, ocenić, a następnie niezwłocznie usunąć, żeby nie wpadać w zatargi z Przedstawicielami Władz, których wszyscy bez wyjątków kochamy i uwielbiamy
, i dopiero wtedy przemyśleć zakup. Bo przeca mimo że chcemy dać zespołom zarobić, to jeszcze chcemy uniknąć rozczarowań i wydawania ciężko zarobionej kasy (niekoniecznie przez nas
) na coś co wyląduje za szafą
) i mam ochote na troche cukierków, reszta to wypełniacze o których chce sie szybko zapomnieć.Za to "Vinland Saga" IMO jest wspomnianą przepełnioną cukiernicą podaną na srebrnej tacy. Od czasu do czasu trafi sie jakiś growl lekko dodający całości jakiegoś znośnego kształtu, ale to mimo wszystko tylko dodatek do wokalu Liv. Osobiście szczerze odradzam jej zakup... no, przynajmniej jako "człowiek" nie przepadający za jedzeniem cukru garściami. Radze wpierw ściągnąć przez p2p, przesłuchać, ocenić, a następnie niezwłocznie usunąć, żeby nie wpadać w zatargi z Przedstawicielami Władz, których wszyscy bez wyjątków kochamy i uwielbiamy
, i dopiero wtedy przemyśleć zakup. Bo przeca mimo że chcemy dać zespołom zarobić, to jeszcze chcemy uniknąć rozczarowań i wydawania ciężko zarobionej kasy (niekoniecznie przez nas
) na coś co wyląduje za szafą
Dałem sobie spokój z tym forum. żeby gadać z samym sobą nie musze tu wchodzić... nawet nie nawet wstawać z łóżka

