08-18-2005, 07:46 AM
Do Lacrimosy wypada podejść nieco inaczej.To nie tylko muzyka,to oceany uczuć zamknięte w dźwiękach,lirykach,obrazach...
Co jest fascynujące w obcowaniu z Lacrimosą,to słuchanie opowieści duszy.
Każda płyta opatrzona słowem kluczem (tytułem) to taka opowieść. To jedno słowo otwiera drzwi do niezmierzonych pokładów emocji i uczuć. Strach (Angst),Samotność (Einsamkeit),Nasycenie (Satura)....
Oceany uczuć.
Muzyka,tytuły,słowa,wokale....wszystko składa się na niepowtarzalną atmosferę,jaką tworzy ten duet swoją twórczością.
Przekazywanie przez Tila W. emocji nie tylko kompozycjami i lirykami,a także i głosem,w zależności od tego,którą partię tekstu śpiewa,pozostawia w duszy ślady nie do zatarcia.
Historia dwojga ludzi zaniedbujących swoją miłość,opisana na Elodii nie pozwala zapomnieć,że miłość potrzebuje zaangażowania,aby nie miała tak tragicznego finału,jaki ma miejsce na Elodii.
Nie polecam gotowych tłumaczeń dostępnych w necie,chyba że Beksińskiego. Ja osobiście zaczęłam tłumaczyć sama. Wtedy te fragmenty z gotowych tłumaczeń,które wydawały mi się do niczego,przestały mi przeszkadzać. Czasem odpowiednie uchwycenie kontekstu w tłumaczeniu zależne jest od innych liryków,wcześniejszych płyt,a internetowi tłumacze jakoś tak często zapominają o tej zależności.Korzystam z gotowców,kiedy nie mam czasu wykonać własnego tłumaczenia,a muszę się zorientować o co chodzi.Później tłumaczę sama.Opracowanie płyty tak,żeby efekt mnie zadowalał trochę trwa,więc znajomy powiedział mi kiedyś,że mam czasochłonne i do niczego nie przydatne hobby. Może i tak,ale dzięki temu z jednej płyty czerpię tyle doznań,ile nie trafiło do niego przez wszystkie chwile,jakie poświęcił na muzykę.
Po kilku latach obcowania z Lacrimosą doszłam do wniosku,że język niemiecki jest częścią tego widowiska,a nie przeszkodą.
Poza tym sam Tilo powiedział,że w języku ojczystym najlepiej wyraża to,co czuje.
Ostatni koncert w Krakowie był fantastyczny. Podobał mi się o wiele bardziej niż ich poprzedni występ w krakowskiej Hali Wisły.Ostatni album "Lichtgestalt" to prawdziwe cudo.
Tak wię wchodząc do świata Lacrimosy,każdy,kto patrzy też duszą i osiągnął pewien poziom wrażliwości nie będzie żałował.
Co jest fascynujące w obcowaniu z Lacrimosą,to słuchanie opowieści duszy.
Każda płyta opatrzona słowem kluczem (tytułem) to taka opowieść. To jedno słowo otwiera drzwi do niezmierzonych pokładów emocji i uczuć. Strach (Angst),Samotność (Einsamkeit),Nasycenie (Satura)....
Oceany uczuć.
Muzyka,tytuły,słowa,wokale....wszystko składa się na niepowtarzalną atmosferę,jaką tworzy ten duet swoją twórczością.
Przekazywanie przez Tila W. emocji nie tylko kompozycjami i lirykami,a także i głosem,w zależności od tego,którą partię tekstu śpiewa,pozostawia w duszy ślady nie do zatarcia.
Historia dwojga ludzi zaniedbujących swoją miłość,opisana na Elodii nie pozwala zapomnieć,że miłość potrzebuje zaangażowania,aby nie miała tak tragicznego finału,jaki ma miejsce na Elodii.
Nie polecam gotowych tłumaczeń dostępnych w necie,chyba że Beksińskiego. Ja osobiście zaczęłam tłumaczyć sama. Wtedy te fragmenty z gotowych tłumaczeń,które wydawały mi się do niczego,przestały mi przeszkadzać. Czasem odpowiednie uchwycenie kontekstu w tłumaczeniu zależne jest od innych liryków,wcześniejszych płyt,a internetowi tłumacze jakoś tak często zapominają o tej zależności.Korzystam z gotowców,kiedy nie mam czasu wykonać własnego tłumaczenia,a muszę się zorientować o co chodzi.Później tłumaczę sama.Opracowanie płyty tak,żeby efekt mnie zadowalał trochę trwa,więc znajomy powiedział mi kiedyś,że mam czasochłonne i do niczego nie przydatne hobby. Może i tak,ale dzięki temu z jednej płyty czerpię tyle doznań,ile nie trafiło do niego przez wszystkie chwile,jakie poświęcił na muzykę.
Po kilku latach obcowania z Lacrimosą doszłam do wniosku,że język niemiecki jest częścią tego widowiska,a nie przeszkodą.
Poza tym sam Tilo powiedział,że w języku ojczystym najlepiej wyraża to,co czuje.
Ostatni koncert w Krakowie był fantastyczny. Podobał mi się o wiele bardziej niż ich poprzedni występ w krakowskiej Hali Wisły.Ostatni album "Lichtgestalt" to prawdziwe cudo.
Tak wię wchodząc do świata Lacrimosy,każdy,kto patrzy też duszą i osiągnął pewien poziom wrażliwości nie będzie żałował.

