08-15-2005, 10:10 AM
Joy Division - wskutek zaledwie dwóch albumów zespół stał się legendą, zrewolucjonizował muzykę, stając się inspiracją dla całej sceny zimnofalowej i gotyckiej (ale nie można odmówić też wielkiego wkładu Bauhaus), ale też sam Kurt Kombajn mawiał, że "Love will tear us apart" to dla niego najważniejszy utwór.
Co do muzyki- bardzo oszczędna (zakładając swój pierwszy zespół "Warsaw" bodajże nie potrafili nawet na niczym grać), przez to przerażająca, nie tylko na "Closer", także na "Unknown Pleasures". Wystarczy posłuchać "She's lost control". Kojarzy mi się bardzo z przemysłem, industrializacją, z blokowiskami, z maszynami.
Co do "Closer"- trudna, chyba póki co, zbyt trudna i depresyjna płyta dla mnie. Chyba za szybko ją nabyłem.. nie sięgam po nią zbyt często. Ale jeśli utwór miałbym wybrać, to "The Eternal". Zwłaszcza te klawisze w utworze. Chyba najbardziej przerażający, jaki znam.
Po śmierci Curtisa członkowie zespołu założyli New Order- szczerze mówiąc nie znam twórczości kapeli, poza utworami z płyty "Crystal" (w 2001 to był przebój, oglądało się VIVĘ II, hehehe) - "60 miles and hour" miało fajną melodię i teledysk. I tyle..
Co do muzyki- bardzo oszczędna (zakładając swój pierwszy zespół "Warsaw" bodajże nie potrafili nawet na niczym grać), przez to przerażająca, nie tylko na "Closer", także na "Unknown Pleasures". Wystarczy posłuchać "She's lost control". Kojarzy mi się bardzo z przemysłem, industrializacją, z blokowiskami, z maszynami.
Co do "Closer"- trudna, chyba póki co, zbyt trudna i depresyjna płyta dla mnie. Chyba za szybko ją nabyłem.. nie sięgam po nią zbyt często. Ale jeśli utwór miałbym wybrać, to "The Eternal". Zwłaszcza te klawisze w utworze. Chyba najbardziej przerażający, jaki znam.
Po śmierci Curtisa członkowie zespołu założyli New Order- szczerze mówiąc nie znam twórczości kapeli, poza utworami z płyty "Crystal" (w 2001 to był przebój, oglądało się VIVĘ II, hehehe) - "60 miles and hour" miało fajną melodię i teledysk. I tyle..

