08-14-2005, 10:13 PM
I właściwie dobrze że jest niszowym. Fripp swoje miejsce w panteonie muzykow już i tak ma. Kto ma słuchac tej muzy to i tak jej slucha, kto chce jej słuchać i tak do niej z pewnością dotrze. Płyty typu np. Lizard na pewno nie są masowe i nie ma sensu promować ich na zasadzie The Wall (piekna, progresywna i genialna, ale przecież muzycznie bardzo przystepna własciwie dla każdego). Zresztą Fripp ponoc na koncertach (już w latach 90-tych i 00-tych
) bardzo burzy się gdy odniesie wrażenie iż publika przyszła posłuchac starych kawałków - on chce by ludzi widzieli i słuchali aktualnego Crimsona - stąd też zaniechanie wykonywania wielu starych numerów (ponoc już nawet Schizoida nie graja, a szkoda) lub koncertowe modyfikacje/improwizacje na bazie starych kawałków (płyta THRAKKATAKK - to jest dopiero zakręcona muza
) bardzo burzy się gdy odniesie wrażenie iż publika przyszła posłuchac starych kawałków - on chce by ludzi widzieli i słuchali aktualnego Crimsona - stąd też zaniechanie wykonywania wielu starych numerów (ponoc już nawet Schizoida nie graja, a szkoda) lub koncertowe modyfikacje/improwizacje na bazie starych kawałków (płyta THRAKKATAKK - to jest dopiero zakręcona muza

