08-14-2005, 10:03 PM
buubi napisał(a):Swoją droga ciekawe spostrzeżenie - co by się stało gdyby Crimson nagrał po Red podobną płytę. Prawdopodobnie staneli by obok floydów gdy ci nagrali The Wall w 1979, czyli własciwie po upadku prog-rocka lat 70-tych i rewolucji punkowej.
W USA raczej nie było rewolucji (dopiero później- hip-hopowa ;) ), wręcz przeciwnie - mówi się, że m.in. "The Wall" uratowała tam rynek, bo w USA nikt nie chciał kupować punkrockowych albumów... i to by była szansa dla King Crimson, aby stanąć najwyżej wśród rockowych zespołów lat 70, a Crimsoni byli w USA dobrze znani (bardzo ciekawe są artykuły i wycinki prasowe nt. albumów w ich wkładkach na ich płytach, łącznie z ówczesnymi listami przebojów - oczywiście dla osób, które interesują się historią najnowszą). Już sama trasa koncertowa, jak powiedział Tomash, po "Red" to byłby materiał zabójczy.
A tak King Crimson został zespołem raczej niszowym... lecz jestem przekonany, że Fripp będzie miał należyte miejsce w panteonie kompozytorów XX wieku obok Carla Orffa, A. Chaczaturiana i innych (a tam może zabraknąć innych, wybitnych gitarzystów, którzy odnosili większe sukcesy komercyjne niż Fripp)
Swoją drogą, zawsze KC byli w cieniu Floydów - a może to King Crimson utorował drogę Watersowi i spółce ? W 69', po "In the court of..." kilka miesięcy została wydana "Ummagumma", i ludzie byli żądni wszelkich nowych muzycznych eksperymentów...

