08-14-2005, 10:32 AM
przechwycone z półki brata płytki Theatre of Tragedy - Aegis i Tiamat - Wildhoney
Obydwie zajmuja do dzis honorowe miejsce na mym pięknym, mrocznym, zdezelowanym, plastikowym stojaku na plyty
btw - dziwne, bo brat do tamtego momentu nie sluchal niczego spokojniejszego od Sepultury i sam nie ma pojecia skad one sie tam wziely
Obydwie zajmuja do dzis honorowe miejsce na mym pięknym, mrocznym, zdezelowanym, plastikowym stojaku na plyty
btw - dziwne, bo brat do tamtego momentu nie sluchal niczego spokojniejszego od Sepultury i sam nie ma pojecia skad one sie tam wziely
Dałem sobie spokój z tym forum. żeby gadać z samym sobą nie musze tu wchodzić... nawet nie nawet wstawać z łóżka

