08-09-2005, 12:39 PM
Ja jestem mniej więcej w połowie "Amerykańskich Bogów", więcej napiszę oczywiście kiedy przeczytam całość, ale teraz już nie dziwię się wszystkim, którzy tak bardzo mi tą książkę polecali. Czyta się jak narazie świetnie.
No i muszę powiedzieć, że końcówka trochę mnie zaskoczyła... Myślałem, że fabuła potoczy się odrobinę inaczej, ale dzięki temu książka jeszcze bardziej mi się spodobała.
Dla mnie najlepszy moment "Amerykańskich Bogów", to doskonale przedstawione 7-dniowe czuwanie Cienia przy ciele Wednesday'a.
No i muszę powiedzieć, że końcówka trochę mnie zaskoczyła... Myślałem, że fabuła potoczy się odrobinę inaczej, ale dzięki temu książka jeszcze bardziej mi się spodobała.
Dla mnie najlepszy moment "Amerykańskich Bogów", to doskonale przedstawione 7-dniowe czuwanie Cienia przy ciele Wednesday'a.

