01-17-2008, 09:59 PM
Przychodzi facet do domu o 3 w nocy. Żona wita go w przedpokoju:
- Myślę, że powinieneś mieć jeszcze jedną sekretarkę, dwie to dla ciebie zdecydowanie za mało.
Facet kiwnął potakująco głową. Zdejmuje kurtkę, a na jego koszuli są ślady szminki. Żona patrzy i mówi:
- Oj, widzisz Gapciu... Jak się rano żegnaliśmy, to musiałam cię szminką ubrudzić. Zdejmuj ta koszulę, zaraz ją upiorę i będzie ok.
Facet zaczął zdejmować koszulę, a na jego szyi widać było malinki. Żona spogląda na to i mówi:
- Powinieneś wcześniej wstawać. Widzisz co masz na szyi? Jak będziesz się powoli golił to unikniesz takich paskudnych skaleczeń.
Facet pokręcił głową i rozbierał się dalej. Zdjął koszulę, podał ją żonie, a ona na jego plecach zobaczyła ślady szponów. Popatrzyła i powiedziała:
- Kochanie, musimy powiedzieć sąsiadom żeby robili ci więcej miejsca na parkingi. Stawiasz samochód w jakiś krzakach i cały jesteś podrapany. Tak nie może być, porozmawiam z nimi.
Facet pomyślał chwilę i przytaknął. Zdjął spodnie i ich oczom ukazały się damskie, czerwone stringi. Facet spojrzał i nic nie powiedział. Żona po chwili zamyślenia:
- Nie możemy mieć takiego bałaganu w szafie! Niedługo to posprzątam i już na pewno nie pomylisz swojej bielizny z moją rano. Nie martw się, kotku.
Facet zdjął owe majtki. Ich oczom ukazał się penis - ze śladami paznokci, gryzienia i otarciami. Ona patrzy, on patrzy... W końcu facet spogląda na żonę i mówi:
- No, kurwa... Kombinuj!
- Myślę, że powinieneś mieć jeszcze jedną sekretarkę, dwie to dla ciebie zdecydowanie za mało.
Facet kiwnął potakująco głową. Zdejmuje kurtkę, a na jego koszuli są ślady szminki. Żona patrzy i mówi:
- Oj, widzisz Gapciu... Jak się rano żegnaliśmy, to musiałam cię szminką ubrudzić. Zdejmuj ta koszulę, zaraz ją upiorę i będzie ok.
Facet zaczął zdejmować koszulę, a na jego szyi widać było malinki. Żona spogląda na to i mówi:
- Powinieneś wcześniej wstawać. Widzisz co masz na szyi? Jak będziesz się powoli golił to unikniesz takich paskudnych skaleczeń.
Facet pokręcił głową i rozbierał się dalej. Zdjął koszulę, podał ją żonie, a ona na jego plecach zobaczyła ślady szponów. Popatrzyła i powiedziała:
- Kochanie, musimy powiedzieć sąsiadom żeby robili ci więcej miejsca na parkingi. Stawiasz samochód w jakiś krzakach i cały jesteś podrapany. Tak nie może być, porozmawiam z nimi.
Facet pomyślał chwilę i przytaknął. Zdjął spodnie i ich oczom ukazały się damskie, czerwone stringi. Facet spojrzał i nic nie powiedział. Żona po chwili zamyślenia:
- Nie możemy mieć takiego bałaganu w szafie! Niedługo to posprzątam i już na pewno nie pomylisz swojej bielizny z moją rano. Nie martw się, kotku.
Facet zdjął owe majtki. Ich oczom ukazał się penis - ze śladami paznokci, gryzienia i otarciami. Ona patrzy, on patrzy... W końcu facet spogląda na żonę i mówi:
- No, kurwa... Kombinuj!
Let me help You out of the chair...
Grandma'
Let me touch You, let me feel... Ahhh.
Grandma'
Let me touch You, let me feel... Ahhh.


