08-04-2005, 05:29 PM
Dla mnie jedank zespół bez charakterystycznego frontmana jest troszkę badziewny... Choć z drugiej strony - taki Dickinson jest rozpoznawalny, a nie lubię Maiden z nim na wokalu. Dziwne, że podobają mi się jego płyty solowe. Ale z drugiej strony - Faith No More bez Pattona wydało dwie fajne płyty, a Dżem bez Ryśka toleruję ( ale nie z Dewódzkim)
Haha, wiecie kto to jest? To jest najlepszy wokal na swiecie

