08-04-2005, 04:53 PM
Po jakiejś dziwnej (tymbardziej, że książka bardzo mi przypadła do gustu) niemocy i nie czytaniu niczego przez jakieś 2 tygodnie wreszcie wróciłem do "Kapitana Alatriste'a" i dzisiaj go "pochłonąłem". Teraz chyba przyjdzie czas na "Amerykańskich Bogów" Gaimana, a w kolejce czekają jeszcze: dwie książki Kołakowskiego, "Gnój" Kuczoka i parę książek historycznych (w tym Normana Davies'a)... Do tego w bibliotece na kilka jestem zapisany, czekają lektury... Oj, oj. Wakacje za krótkie.
W każdym razie "Kapitana Alatriste'a" Reverte polecam, bardzo dobra powieść płaszcza i szpady. Ja książki w takim stylu bardzo lubię, jakieś spiski na dworach monarchów, szpiedzy, płatni mordercy, byli żołnierze etc.
W każdym razie "Kapitana Alatriste'a" Reverte polecam, bardzo dobra powieść płaszcza i szpady. Ja książki w takim stylu bardzo lubię, jakieś spiski na dworach monarchów, szpiedzy, płatni mordercy, byli żołnierze etc.

