11-04-2005, 03:44 PM
Po trzech miesiącach wreszcie dorwałam "SUSAR" Indukti. Po kilku przesłuchaniach mogę śmiało stwierdzić, że jest to świetny album. Słuchając go miałam skojarzenia z King Crimson, momentami Anathemą, YES i Pink Floyd oraz Toolem. Wybuchowa mieszanka, co? ;] A do tego dźwięki harfy i skrzypiec oraz ciężar brzmienia skontrastowany (w trzech utworach) z wokalem Mariusza Dudy. No i ładunek emocjonalny. Jeśli miałabym wyróżnić jakieś utwory byłby to utwór otwierający płytę ("Freder") oraz jej uwieńczenie "...and weak II" Podsumowując: bardzo psychodeliczny album. Więcej takiej muzyki.
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

