07-22-2005, 04:36 AM
Ja Tiamata syfem nigdy bym nie nazwala. to prawda - Clouds i Wildhoney to jedne z najlepszych krazkow jakie udalo mi sie kiedykolwiek slyszec. Pozniej lagodnieli coraz bardziej, ale mimo to Tiamat jest chyba moim absolutnie najbardziej ulubionym bandem [ale zamotalam]. Kocham ich poprostu od wielu lat juz. Tyle mysli mi sie klebi w glowie, ze nie wiem co wiecej napisac moge. ach, juz wiem - TEKSTY! teksty Edlunda! tozto mistrzostwo jest! jego teksty byly moim pierwszym zetknieciem z Tiamat. podeslal mi je kiedys kolega z gg [w sumie szkoda, ze nienawidzi mnie taraz, a ja tak wiele mu zawdzieczam], czytalam je po sto razy nie mogac z zachwytu wyjsc. pozniej przeslal mi kilka kawalkow - pierwszy byl chyba Undressed [teraz moja ulubiona piosenka] i... przerazilo mnie to troche. bardzo dotknela mnie ta piosenka, ale to byl zupelnie inny klimat od tego, jak znalam na codzien. wtedy tkwilam w punk rocku a tu nagle taki Tiamat. dopiero na drugi dzien postanowilam na spokojnie posluchac tych kilku kawalkow, pozniej jeszcze raz i jeszcze raz... i tak sie juz zaczelo na dobre ;>
dzieki Bleach, jesli kiedys to zobaczysz...
dzieki Bleach, jesli kiedys to zobaczysz...
Niechaj z honorem umiera ten, komu los nie pozwolil zyc z honorem!

