07-22-2005, 01:49 AM
Ja cenię w muzyce melodyjnosc, musi być rytm. No i słowa przede wszystkim - muszż coś przekazywać. I całość musi "zagrać" - wszystko się dopasować jako efekt koćcowy, stworzyć coś urzekającego i wciągającego. A w wokalu powinna byc słyszana autentyczność - nie może byc sztuczności,nic na siłę, tylko czyste emocje. A jeśli chodzi o to, po co mi muzyka - to bez niej nie dałoby się normalnie funkcjonować, a świat byłby gorszy i uboższy. Przynajmniej ja tak to widzę
Więc dochodzimy do konkluzji, iż ewenement jest ewidentnym paradoksem konstruktywnej rekapitulacji skolidowanej na adekwatnych arkanach pryncypialnej dystrybucji.

