07-12-2005, 01:12 PM
Był sobie Jasiu, który bardzo lubił chodzić do cyrku.
Pewnego więc razu, kiedy to do miasta przyjechał cyrk, Jasiu, z zadowoloną minką, oczywiście się wybrał.
W cyrku pracował niejaki clown szyderca, który wziął Jasia na arenę i zaczął z niego szydzić:
- Jasiu, czy nie jesteś przypadkiem głową krowy?
- Nie.
- A może jesteś zadkiem krowy?
Ludzie zaczynają się śmiać, speszony Jasio odpowiada
- Nie.
Zaczyna płakać, biegnie do domu.
Poskarżył się mamie, na co ona odpowiedziała:
- Ty się Jasieńku nie martw, zadzwonimy do wujka, Mistrza Ciętej Riposty, i on nam na to coś zaradzi.
Jak powiedzieli, tak zrobili.
Następnego dnia Jasio wybrał się z wujkiem, Mistrzem Ciętej Riposty, do cyrku.
Clown szyderca ponownie wypowiedział swoją kwestię:
- Jasiu, nie jesteś przypadkiem zadkiem krowy?
Jasio milczy, ludzie się śmieją.
Jasio patrzy na swojego wujka.
A wujek, Mistrz Ciętej Riposty, mówi do clowna:
- Spierdalaj.

Peace. Ola. :*

