07-11-2005, 03:51 PM
ReTuRn napisał(a):A takie pinkostwo totalne jest jednak czymś obrzydliwym. Swoją drogą znałem jedną taka, bardzo ładna i szalenie intersujaca, która kochała różowy i co poradzisz? :>
Ależ ja nie mówię, że WSZYSTKIE dziewczyny ubierające się na różowo są <tiitt>. Ja akurat ubieram się zwyczajowo. Ani w tę ani w tamtą stronę. Przynajmniej tak mi się wydaje. Istnieje jednak taka tendencja, że dziewczyny często młode (13 lat?) ubierają się jak stare pindy. I to razi moje poczucie estetyki. Ale nie zabronię im się przecież tak ubierać... Niektóre moje koleżanki nie wyglądają dużo lepiej... Luibę je - ale muszę przyznać, że momentami zachowują się jak puste laleczki. Na szczęście tylko momentami...

Edit: A co do zwracania na siebie uwagi wyglądem - również jeśli chodzi o metali (pięćdziesiąt pieszczoch, ćwieki gdzie się da itp.) - drażni mnie to też. Może źle to określiłam w poprzednim poście - drażni mnie przesadzanie. Obojętnie, w którą stronę. Jeżeli o to chodzi, to jestem konsekwentna. Chociaż jeżeli poznam bliżej daną osobę i stwierdzę, że faktycznie ma ciekawe poglądy, da sie z nią porozmawiać na jakimkolwiek poziomie i jest fantastyczną wręcz osobą - wtedy jej wygląd mimo, że mnie drażni - spróbuję to zaakceptować....
<dziękuję za uwagę>
Want excitement don't get none I go wild

