07-11-2005, 01:11 PM
Dla mnie jak narazie dobra fantastyka to ta z pod znaku Tolkiena, Sapkowskiego, Kossakowskiej, Dukaja i paru jeszcze polskich pisarzy... Za Le Guin i Norton chciałem się zabrać, ale narazie nie ma jakoś okazji. Zdania są różne, Twoje niezbyt pochlebne, ale to klasyka i wypadałoby mi poznać.

