07-11-2005, 12:36 PM
Scully napisał(a):Chyba występuje taki mechanizm: im ktoś ma zgrabniejsze ciało, tym najczęściej mniej wiejsko się ubiera, a jeśli komuś czegoś, hm, brakuje, usiłuje na siłę nosić to, czego nie powinien i potem wychodzą takie dzieci wychowane na fast-foodach na ulicę i straszą ludzi karykaturalną warstwą tkanki tłuszczowej obleczonej wygrzaną na solarium skórą...
Smutne, prawda? Ja zauważyłam coś w tym samym stylu, ale jednak inne. Może niekoniecznie im ktoś jest mniej zgrabny tym bardziej próbuje być 'trendi'... Według mnie im ktoś ma mniej do zaproponowania (swoimi poglądami, swoim charakterem, swoją inteligencją itp.) tym bardziej próbuje zwrócić na siebie uwagę różowymi ciuszkami, zjaraną buźką itd... Wtedy więcej osób (dresów, bo dresów, ale jednak) mówi im, że fajnie wyglądają - podnosi się samoocena. Tak samo jest z obgadywaniem kogoś ze względu na jego urodę bądź jej brak. Im bardziej jest ktoś zakompleksiony, tym częściej będzie rzucał tekstami w stylu: "Ej, patrzcie... jaka ona brzydka" albo "Uu! Jak on się ubrał!". Dla mnie to wszystko jest poniżej jakiegokolwiek poziomu. To jest WIOCHA.
Want excitement don't get none I go wild

