07-03-2005, 08:44 AM
Tomash napisał(a):Kurde floydów niestety nie widziałem, bo rodzina mnie wywaliła sprzed TV, a nie dało się połączyć przez net(pewnie za dużo ludzi oglądało), ale pewno beda powtórki... Duran duran mi się podobał, bo zabrzmieli jak hard rockowy band, a nie synth popowy shit, REM bardzo dobrze, natomiast występ tworu pt. Keane utwierdził mnie w przekonaniu, że najwyższy czas na coś w rodzaju NWOBHM, bo tych pseudorockowych dupków dłużej nie zniose :/Co do Duran Duran bym się nie zgodził - raczej zabrzmieli jak słabe tchnienie dawnych lat, bardzo słabe, ale to tylko moje zdanie. Keane rzeczywiście słabiutki, ja tam mówiąc szczerze ni krzty rocka nie widzę, a komentatorzy twierdzili, że to "rock bez gitar" ;/.
REM rzeczywiście mieli występ na poziomie, przypadł mi też do gustu koncert Eltona Johna - nigdy go jakoś nie lubiłem słuchać, a tu wypadł dobrze. Tyle, że to co zrobił Doherty nie wiem jak nazwać - żałosne? Tak, to może odpowiednie określenie. Koleś się moim zdaniem skompromitował. No nie wiem, albo mi się wydawało, albo on był naćpany i nie wiadomo jak utrzymywał się na nogach. Nie było go słychać w ogóle (a wokalnie zawsze mi odpowiadał), a do tego nie pamiętał tekstu. Żenada.

