07-03-2005, 08:33 AM
Kurde floydów niestety nie widziałem, bo rodzina mnie wywaliła sprzed TV, a nie dało się połączyć przez net(pewnie za dużo ludzi oglądało), ale pewno beda powtórki... Duran duran mi się podobał, bo zabrzmieli jak hard rockowy band, a nie synth popowy shit, REM bardzo dobrze, natomiast występ tworu pt. Keane utwierdził mnie w przekonaniu, że najwyższy czas na coś w rodzaju NWOBHM, bo tych pseudorockowych dupków dłużej nie zniose :/
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

