06-28-2005, 06:06 PM
Ja cenię kapelę za całokształt. Każdy coś wnosi do zespołu, zarówno jako muzyk jak i osobowość. To wszystko ma wpływ na muzykę. Choć nie przeczę, były takie postaci w muzyce, których osobowość i talent znacznie wybijały się ponad umiejętności pozostałych członków kapeli. Mam tutaj na myśli Freddiego Mercury i Queen. Podobnie było w przypadku Cobaina i Nirvany (choć tutaj górę nad talentem wzięła charyzma wokalisty) Ale jak już zauważyliście, były także kapele, które po stracie frontmana (wydawać by się mogło niezastąpionego) nadal tworzą świetną muzykę (min. Pink Floyd)
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

