06-24-2005, 08:17 PM
KelThuz napisał(a):...powiedzialem "lewakiem" w swietle tego co bylo tu napisane, czyli wszystko inne niz "mega true wypieta dumna aryjska piers" prawica.
nie uwazam sie za komuniste, socjaliste czy kogos pokrewnego
mozna powiedziec ze jestem antyautorytarny i antypanstwowy... (moze ciut anarchista, ale tylko w wymiarze osobistym)
nie obchodzi mnie co sie dzieje w tym calym burdelu. nie wchodze w zadne struktury.
nie czuje sie zwiazany z zadna tradycja, zadnym narodem, nie odczuwam dumy z powodu jakichs starozytnych przodkow (czytalem cos takiego na jakiejs stronie)
dla mnie wazny jest tylko i wylacznie moj osobisty rozwoj, z uwaga na to by nie wyrzadzac szkody innym istotom. pewnie, jak moge komus pomoc na jego drodze to to zrobie ale nie mam ambicji naprawiania swiata czy ustalania nowego porzadku - wole naprawic siebie...
prawicowych klimatow nie lubie bo wydaje mi sie ze bardziej niz inne kierunki epatuja agresja i nienawiscia.
sztuka to jedno ale przenoszenie tego na zycie jest dla mnie niedopuszczalne...
Cytat:w takim razie sięgnij po vademecum prawdziwego prawicowca, młot na lewactwo - "O nową wolność. Manifest libertariański" - Murray Rothbard. Do zamówienia na: www.odpowiedzialnosc.orgjesli juz poszukam w necie - napewno nie bede za to placil
Cytat:za głupi jesteś na zrozumienie tekstów? Poza tym polecam Sol Invictus.rozumiem teksty ale nie popieram ich tresci. maja dla mnie wymiar czysto estetyczny - taki dodatek do muzyki formalnie spojny
Sol Invictus znam dobrze. ostatnio bylem na koncercie Wakeforda - bez rewelacji. ale z tej calej ze tak powiem "ekipy" zdecydowanie najmniej ich lubie...

