06-20-2005, 02:50 PM
Ordynator robi obchód w szpitalu psychiatrycznym i nagle słyszy jakieś nieludzkie wrzaski. Pędzi tam, skąd dobiegają, wpada do pokoju i widzi na środku pomieszczenia kupę wariatów - lezą sobie jeden na drugim aż pod sufit.
-Co tu się dzieje do cholery ciężkiej?! Co to za wrzaski?!
Wyskakuje przed niego jeden wariat, salutuje i mówi:
-Posłusznie melduję, panie ordynatorze, że budujemy stos atomowy!
-To po cholerę te wrzaski?!
-Melduję posłusznie, że to ten na dole się tak drze bo mu jądra rozbijają...
-Co tu się dzieje do cholery ciężkiej?! Co to za wrzaski?!
Wyskakuje przed niego jeden wariat, salutuje i mówi:
-Posłusznie melduję, panie ordynatorze, że budujemy stos atomowy!
-To po cholerę te wrzaski?!
-Melduję posłusznie, że to ten na dole się tak drze bo mu jądra rozbijają...

