06-15-2005, 05:32 PM
no czasem tak się zdaża, ale chodzi mi generalnie o ludzi, którzy pieprzą ile to oni nie wypiją, jakby to był jakiś powód do dumy(pomijając już fakt, że często podają po prostu niemożliwe dawki). Super mocny łeb to nic dobrego - za dużo kasy się traci
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

