06-13-2005, 10:53 PM
LACRIMOSA:
Zacznijmy może od czyjejś wipowiedzi,ze Lacrimosa powinna śpiewac po angielsku..ręce mi opadaja... a image Tilo? dziwny? zaraz,zaraz, a moze mi się tylko wydawalo ze to kapela gotycka? a jesli ktos wypowiada się na temat zdolnosci wokalnych wokalisty, to trzeba się wybrac na koncert... ten w Krakowie na przyklad..niesamowite przezycie..
A co do plyt...no tak, Elodia, najbardziej popularny,zaraz po Stille, krązek Lacrimosy,a ja bym jednak sięgnęla dale,do Angst, Einsamkeit, gdzie Tilo pokazuje czym tak naprawde jest Lacrimosa,i gdzie pokazuje jak piękna muzyke potrafi sam napisac. Wlasciwie kazdy chyba widzi ze to zespol jednego czlowieka, bo on tez wspolpracuje z wieloma muzykami lecz odpowiada za calą oprawe muzyczną i w większosci wokalną. A dalej...Satura i Inferno też nie zawodzą, pojawia się tam Anne, wiemy jednak ze to Tilo nadal gra pierwsze skrzypce. Po wielkim sukcesie Stille przychodzi czas na podwojny krążek Live (chyba najczęściej sluchana przeze mnie pozycja Lacrimosy), ktory totalnie powala dzwiękiem i energią... Elodia-porusza do głębii..i nie moze tu być mowy o żadnym angielskim, muzyka ta by umarla chyba, wyobrażacie sobie 'Halt mich' po angielsku?Tilo urodzil się w Niemczech, i to jego język ojczysty...jak inaczej wyrazic emocje i pasję jesli nie poprzez język najbardziej nam bliski? (choc tu muszę przyznac, ze utwór Darkness, zaspiewany po angielsku,to najbardziej wzruszająca dla mnie ballada - ale ze względow osobistych). Na Fassade i Echos - brakuje troszke gitarowego brzmienia ze Stille,tutaj jednak Tilo wykazal się od strony instrumentalnej (nie zapominajmy, ze sam gra tez na pianinie, harmonii, klawiszach, trąbce (co zaprezentowal w Krakowie) i Bog wie czym jeszcze). Myslę, ze nowy krązek jest polączeniem tego co w Lacrimosie najlepsze- instrumentalnego brzmienia i gitarowej energii, no i oczywiscie tematyki - tym razem jest to miłość. Tym ktorzy Lacrimose znają tylko z Elodii polecam starsze krążki, od ktorych wszystko się zaczęło..ci ktorzy je znają zapewne wiedzą o czym mówię. Nie są to krązki masowe, a pierwsze wystapienie debiutującego Tilo (uwiecznione na DVD the live history)bylo koncertem jak najbardziej undergroundowym. Co do teledyskow- ktos napisal ze są smieszne - w starszych teledyskach bierze udzial grupa teatralna, to co odgrywaja moze kogos smieszyc, a dla mnie jest tak inne od calej tej pseudo-gotyckiej sieczki,ze wlasnie dlatego godne jest uznania.
Tak na koniec dodam, że koncert w Krakowie byl świetny, warto bylo jechac z Warszawy,mimo natloku pracy i tulac sie nocnym pociągiem. Pozdrawiam tez wszystkich ktorzy widzieli koncert w Bydgoszczy.
Alles Alles Luge ....
Zacznijmy może od czyjejś wipowiedzi,ze Lacrimosa powinna śpiewac po angielsku..ręce mi opadaja... a image Tilo? dziwny? zaraz,zaraz, a moze mi się tylko wydawalo ze to kapela gotycka? a jesli ktos wypowiada się na temat zdolnosci wokalnych wokalisty, to trzeba się wybrac na koncert... ten w Krakowie na przyklad..niesamowite przezycie..
A co do plyt...no tak, Elodia, najbardziej popularny,zaraz po Stille, krązek Lacrimosy,a ja bym jednak sięgnęla dale,do Angst, Einsamkeit, gdzie Tilo pokazuje czym tak naprawde jest Lacrimosa,i gdzie pokazuje jak piękna muzyke potrafi sam napisac. Wlasciwie kazdy chyba widzi ze to zespol jednego czlowieka, bo on tez wspolpracuje z wieloma muzykami lecz odpowiada za calą oprawe muzyczną i w większosci wokalną. A dalej...Satura i Inferno też nie zawodzą, pojawia się tam Anne, wiemy jednak ze to Tilo nadal gra pierwsze skrzypce. Po wielkim sukcesie Stille przychodzi czas na podwojny krążek Live (chyba najczęściej sluchana przeze mnie pozycja Lacrimosy), ktory totalnie powala dzwiękiem i energią... Elodia-porusza do głębii..i nie moze tu być mowy o żadnym angielskim, muzyka ta by umarla chyba, wyobrażacie sobie 'Halt mich' po angielsku?Tilo urodzil się w Niemczech, i to jego język ojczysty...jak inaczej wyrazic emocje i pasję jesli nie poprzez język najbardziej nam bliski? (choc tu muszę przyznac, ze utwór Darkness, zaspiewany po angielsku,to najbardziej wzruszająca dla mnie ballada - ale ze względow osobistych). Na Fassade i Echos - brakuje troszke gitarowego brzmienia ze Stille,tutaj jednak Tilo wykazal się od strony instrumentalnej (nie zapominajmy, ze sam gra tez na pianinie, harmonii, klawiszach, trąbce (co zaprezentowal w Krakowie) i Bog wie czym jeszcze). Myslę, ze nowy krązek jest polączeniem tego co w Lacrimosie najlepsze- instrumentalnego brzmienia i gitarowej energii, no i oczywiscie tematyki - tym razem jest to miłość. Tym ktorzy Lacrimose znają tylko z Elodii polecam starsze krążki, od ktorych wszystko się zaczęło..ci ktorzy je znają zapewne wiedzą o czym mówię. Nie są to krązki masowe, a pierwsze wystapienie debiutującego Tilo (uwiecznione na DVD the live history)bylo koncertem jak najbardziej undergroundowym. Co do teledyskow- ktos napisal ze są smieszne - w starszych teledyskach bierze udzial grupa teatralna, to co odgrywaja moze kogos smieszyc, a dla mnie jest tak inne od calej tej pseudo-gotyckiej sieczki,ze wlasnie dlatego godne jest uznania.
Tak na koniec dodam, że koncert w Krakowie byl świetny, warto bylo jechac z Warszawy,mimo natloku pracy i tulac sie nocnym pociągiem. Pozdrawiam tez wszystkich ktorzy widzieli koncert w Bydgoszczy.
Alles Alles Luge ....
I fight to live I live to win

