06-12-2005, 05:34 PM
mi ogólnie honor praktycznie zawsze pasi. Możę jedynie Rajders of Rywendż gdzie to z siakimś Graveland pociapywali mi nie bałdzo podjeżdża. To co zawsze przyprawia mnie o wzwód to wokal który jest tak przesycony gniewem i nienawiścią... Myślę że to ON daje tej muzie tak zajebisty wypierdol i pałera którym niewiele kapel może sie poszczycić
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

