11-11-2005, 02:22 PM
Dużo religii, zwłaszcza wschodnich typu buddyzm, konfucjanizm czy taoizm to raczej zbiór zasad i norm etycznych, określonych wartości moralnych i sposobów postepowania niż wiara w "niedotykalne" bóstwa. I wierz mi wiele można się z nich nauczyć, nawet jeśli jest się katolikiem.
Podobnie odłamy chrzescijaństwa typu np. kalwinizm zawierają wręcz normy postępowania w celu aktywnego życia ziemskiego i nakazy nawet typu: "idzcie i bogaćcie się".
Jednoznaczne spojrzenie typu "mam wszystkie religie w dupie i nic mi one nie dadzą" to dowód zaślepienia lub pseudopozy "silnej ludzkiej jednostki" która wobec niewiedzy jest (świadomym lub nieswiadomym)oszukiwaniem samego siebie.
Podobnie odłamy chrzescijaństwa typu np. kalwinizm zawierają wręcz normy postępowania w celu aktywnego życia ziemskiego i nakazy nawet typu: "idzcie i bogaćcie się".
Jednoznaczne spojrzenie typu "mam wszystkie religie w dupie i nic mi one nie dadzą" to dowód zaślepienia lub pseudopozy "silnej ludzkiej jednostki" która wobec niewiedzy jest (świadomym lub nieswiadomym)oszukiwaniem samego siebie.

