06-11-2005, 07:18 PM
Hmm. Rozprzestrzenianie sie przeróznych "idei" czy "pomyslów" Ameryki to dzialalnosc zwyklych, szarych, przecietnych do bólu zjadaczy polskiego chleba, ktorzy za szczyt i wyczyn uznaja pojawienie sie nasto-gwiazdeczki na czerwonym dywanie (która, BTW, jeszcze kilka chwil wczesniej machala cyckami w MTV i na sile wepchala sie do playboy'a). Dziwne, ze Polacy, chcac zafundowac sobie namiastke "blichtru" wgapiaja sie w Vive, Gale i Club. A to funduje UeSA- jak malym, glupim owieczkom spragnionym dotyku innego swiata sprzedaje swoje klamstwa. Za to nie lubie U.S.A. Ot co.
Muzyka jest niedyskretną powiernicą: zdradza najtajniejsze myśli. Romain Rolland

