06-11-2005, 05:44 PM
Dokłądnie... ja np. jestem wielkim fanem hard rocka, ale zawsze dostaje opieprz, że jak śmiem nie lubić Led Zeppelin... a Ironów ostatnio odkryłem na nowo po Mystic fest 8) tylko że właśnie te starsze moim zdaniem znacznie wartościowsze albumy(do "Live after death" włącznie)
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

